Sąsiedzka pomoc

We wtorkowe (18.06) popołudnie, kilka minut po godzinie 15 w miejscowości Wola Lubecka (gmina Ryglice) wybuchł groźny pożar. Na miejsce zadysponowano zastępy OSP z terenu gminy Ryglice oraz PSP z Posterunku w Siedliskach. Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów okazało się, że pali się stolarnia, której poddasze wypełnione było szczelnie trocinami. Strażacy z pierwszych przybyłych zastępów rozpoczęli działania gaśnicze, które ze względu na wysoką temperaturę oraz niebezpieczne zadymienie, musiały być prowadzone przy użyciu aparatów ochrony dróg oddechowych. Na miejsce zdarzenia zadysponowano kolejne zastępy oraz przyjechali Naczelnik Wydziału Operacyjnego KM PSP w Tarnowie a następnie zastępca komendanta miejskiego, którzy kolejno przejmowali dowodzenie. Ze względu na brak sieci hydrantowej, przygotowano stanowisko wodne wykorzystując znajdujący się w pobliżu staw. W dachu murowanego budynku rozpoczęto wykonywanie otworów, przez które podawano prądy gaśnicze jednak ze względu na konstrukcję dachu oraz zgromadzoną ilość trocin działania te okazały się początkowo nieskuteczne, a panujące warunki powodowały ogromne zmęczenie ratowników. Kierujący Działaniami Ratowniczymi poprosił SKKM o zadysponowanie kolejnych zastępów wyposażonych w aparaty ochrony dróg oddechowych. Na miejsce wyjechały zastępy GCBA OSP Tuchów (godz. 18:15) oraz SLBus OSP Gromnik (godz. 18:18). W tym samym czasie na miejsce pożaru zadysponowane zostały kolejne zastępy PSP z JRG 1 oraz JRG 2 w Tarnowie, w tym kontener wyposażony w aparaty ODO oraz zapasowe butle. Z naszej jednostki wyjechało 8 ratowników wyposażonych w 4 aparaty ODO oraz zapasowe butle. Po przyjeździe do Woli Lubeckiej naszych druhów otrzymaliśmy zadanie dotarcia na dach budynku poprzez sprawienie drabiny wolnostojącej a następnie wycięcie otworów w połaci dachu i podanie jednego prądu wody na poddasze. Mozolna praca przyniosła w końcu oczekiwane skutki: pożar został zlokalizowany i przestał się rozprzestrzeniać. Nasi druhowie kilkukrotnie wchodzili w dwuosobowych rotach na dach i razem z innymi rotami kawałek po kawałku rozbierali dach stolarni. Decyzją Kierującego Działaniami Ratowniczymi, o godzinie 00:40 nasz zastęp zakończył działania i potwornie zmęczeni, po ponad 6 godzinach ciężkiej pracy, mogliśmy wrócić do bazy. Na miejscu pozostały miejscowe zastępy OSP, które kilka minut przed godziną 2 w nocy, po ponad 11 godzinach również mogły wrócić do swoich remiz. W działaniach uczestniczyło niemal 100 strażaków, w tym oficerowie z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

 




Comments are Closed