OTWP – FINAŁ – NA MIEJSCU cz. II
Po ponad 9 godzinach podróży przerywanej kilkunastominutowymi postojami przeznaczonymi na odpoczynek dojechaliśmy do Supraśla. Pogoda oraz ruch na drodze pozwolił na bardzo szybkie dotarcie do Warszawy, która stanowiła dla nas jeden z przystanków, jednak dalsza podróż nie wyglądała już tak kolorowo …
Największym naszym problemem okazały się prace remontowe prowadzone na kilku odcinkach trasy S8, które skutecznie zmuszały nas do stania w korkach lub w najlepszym wypadku „pędzenia” z zawrotną prędkością 20 – 30 km/h. Zadania polegającego na sprawnym dotarciu do Supraśla nie ułatwiała też pogoda, która w województwie podlaskim przywitała nas i dwukrotnie „poczęstowała” burzami i solidną dawką deszczu,
by ostatecznie u celu naszej podróży przywitać nas pięknym słońcem. Wbrew przeciwnościom drogowo-pogodowym, tuż przed godziną 16 zameldowaliśmy się w Powiatowym Ośrodku Sportu i Rekreacji „Bukowisko”
przy ul. Piłsudskiego w Supraślu, gdzie zaplanowano zakwaterowanie dla uczestników turnieju. Od razu spieszymy z zapewnieniem, że organizatorzy tym razem przyjęli i zakwaterowali finalistów w bardzo dobrych warunkach lokalowych.
Ze względu na zmęczenie podróżą wielu finalistów, którzy z całej Polski przyjechali do Supraśla, w pierwszym dniu tradycyjnie nie przewidziano zadań wymagających od uczestników skupienia i szczególnej uwagi. Tak więc po zakwaterowaniu i odświeżeniu uczestnicy zostali zaproszeni na obiadokolację.
Drugim punktem dzisiejszego dnia było spotkanie, podczas którego uczestnicy finału mogli się poznać oraz zintegrować.
Na placu obok
ośrodka przy
gotowano stanowiska, na których m.in. można było poćwiczyć wiązanie węzłów lub udzielanie pierwszej pomocy, zagrać w strażacką wersję kręgli, rywalizować w przeciąganiu liny czy wreszcie skosztować regionalnych smakołyków.
Około dwugodzinne spotkanie zakończyło się o godzinie 20 a kolejne dwie godziny finaliści mieli do swojej dyspozycji. Sposób wykorzystania tego czasu przez uczestników turnieju był bardzo różny i niektórzy z finalistów postanowili kontynuować integrację i przenieść ją do swoich pokoi.
Ponieważ, jak już wspomniałem na początku, mieliśmy za sobą naprawdę ciężki dzień a do tego mając na uwadze jutrzejszą wczesną pobudkę – już o 6:45 przewidziano śniadanie – postanowiliśmy poświęcić wolny czas na spacer po bardzo uroczym miasteczku, 
rozmowę i przygotowanie psychologiczne do jutrzejszych zmagań.
Oczywiście podczas spaceru nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności i w ramach zawodowego „zboczenia” zlokalizowaliśmy i obejrzeliśmy (dzisiaj jedynie z zewnątrz) remizę miejscowej OSP 🙂 .
Sam budynek sprawił na nas ogromne wrażenie jednak sposób zagospodarowania otoczenia oraz stan samego obiektu pozostawia wiele do życzenia …
O godzinie 22, zgodni
e z zaleceniem organizatorów wszyscy udali się do swoich pokoi by odpocząć przed chyba najważniejszym momentem jutrzejszego dnia czyli pisemnym testem.
cdn.

Comments are Closed