„PIĄTEK, ŚWIĄTEK CZY …
Kolejny raz potwierdziła się jedna z zasad obowiązujących w ochotniczych strażach pożarnych i tym razem dotyczyła ona powiedzenia, że jeżeli zachodzi konieczność podjęcia interwencji to: „strażak ochotnik nie zna dnia ani godziny”, a dzień świąteczny czy powszedni nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia. Tak też było podczas tegorocznych świąt w Wielką Sobotę i Wielkanoc kiedy to nasi strażacy dysponowani byli do zdarzeń.
Pierwsze z nich miało miejsce w sobotę (20.04) o godzinie 16:53 i dotyczyło plamy substancji ropopochodnej. Do zdarzenia na skrzyżowaniu ulic Tarnowskiej (w ciągu drogi wojewódzkiej nr 977) i ulicy Przemysłowej zadysponowano zastępy GBARt: z naszej remizy i zawodowców z Siedlisk. Na miejscu był już obecny patrol policji, który zabezpieczał miejsce zdarzenia. Po przeprowadzeniu rozpoznania rozpoczęto neutralizację substancji, którą okazał się olej silnikowy. Przy użyciu sorbentu, środka Sintan oraz wody rozpoczęto neutralizację substancji i oczyszczanie jezdni. W trakcie prowadzonych działań wprowadzono ruch wahadłowy a momentami był on całkowicie wstrzymywany. Ok. godziny 17:30 dyżurny stanowiska kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Tarnowie poinformował KDR-a o pożarze, do którego doszło w budynku jednorodzinnym przy ul. Dalekiej w Tuchowie. Ponieważ działania przy ulicy Tarnowskiej i Przemysłowej dobiegały końca, zastęp PSP został przedysponowany na ulicę Daleką a na miejscu pozostali tuchowscy strażacy. Dyspozycję wyjazdu do zdarzenia przy ulicy Dalekiej otrzymali druhowie z: Siedlisk, Karwodrzy i Piotrkowic oraz drugi zastęp (GBA) z tuchowskiej remizy a także na miejsce zadysponowano policję, pogotowie gazowe i energetyczne. Po skończeniu czynności przy plamie oleju, na miejsce przedysponowany został także zastęp GBARt z tuchowskiej jednostki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że w wyniku nieszczelności przewodu kominowego piecyka gazowego doszło do zapalenia się siana stanowiącego docieplenie powały w drewnianym budynku jednorodzinnym. Właścicielowi wstępnie udało się opanować pożar, dzięki czemu nie doszło do zapalenia się sporej ilości siana zgromadzonego na strychu. Pożar dogaszono, usunięto spalone siano oraz wykonano niezbędne prace rozbiórkowe powały a także skontrolowano budynek kamerą termowizyjną. Dzięki szybkiej i skutecznej reakcji właściciela posesji skończyło się „jedynie” na niewielkich stratach ale dzięki temu udało się uratować wart kilkadziesiąt tysięcy dobytek.

Comments are Closed