KU PRZESTRODZE … KOLEJNY JUŻ RAZ [foto]
Skrajną … nieodpowiedzialnością (chociaż wypadałoby mocniejszych słów użyć) wykazały się osoby, które w piątkowe (21.09) popołudnie postanowiły wypalić roślinność na terenach przy ul. Słonecznej w Tuchowie. Tylko dzięki szybkiej i sprawnej interwencji trzech zastępów straży pożarnej udało się ograniczyć straty do minimum.
Ok. godziny 15:38 dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie odebrał zgłoszenie od kobiet, które prosiły o pomoc ponieważ podczas wypalania nieużytków ogień wymknął się im spod kontroli i bardzo szybko rozprzestrzeniał się stwarzając realne zagrożenie dla sąsiadujących z polem zagajnika i budynku gospodarczego. Zgłaszające poinformowały również, że najdogodniejszy dojazd do miejsca zdarzenia prowadzi od ulicy Brzozówki. Na miejsce zadysponowano zawodowców z Siedlisk oraz zastęp z samochodem GBARt (Man) z tuchowskiej jednostki. Już podczas dojazdu na miejsce widać było spore zadymienie, które nie wróżyło nic dobrego. Po dojeździe okazało się, że niestety nie da się dotrzeć w bezpośrednie pobliże pożaru i strażacy zmuszeni byli najpierw do przebycia części drogi pieszo a następnie rozpoczęcia gaszenia pożaru przy użyciu tłumic. W tym samym czasie pozostali ratownicy rozpoczęli budowę linii głównej i dwóch linii gaśniczych z GBARt (PSP) a tuchowski GBARt został przedysponowany na ulicę Słoneczną w celu dotarcia do zdarzenia i obrony drzew oraz budynku od strony północnej. Po dojeździe również i z tej strony rozpoczęto podawanie wody dwoma liniami gaśniczymi co umożliwiło ograniczenie rozprzestrzeniania się pożaru na kolejne drzewa. W czasie gdy 11 strażaków próbowało nie dopuścić do przeniesienia się płomieni na budynek gospodarczy, na miejsce zadysponowano drugi zastęp z naszej jednostki, który wyjechał samochodem GBA (Star 266). Jak się okazało, dzięki swoim terenowym właściwościom GBA dojechał w bezpośrednie pobliże pożaru i przy użyciu szybkiego natarcia udało się zlokalizować pożar a w konsekwencji ochronić zagrożone drzewa i budynek.
Obecni na miejscu policjanci po przeprowadzeniu swoich czynności skierowali wniosek do sądu, który podejmie decyzję co do konswekwencji jakie poniosą osoby odpowiedzialne za spowodowanie pożaru.
Niestety podczas zdarzenia poszkodowany został jeden z naszych strażaków, który ze względu na duże zadymienie zasłabł i wymagał pomocy zespołu ratownictwa medycznego. Ostatecznie po udzielonej pomocy przez ratowników, w komplecie wróciliśmy do swoich remiz.
Aż język świerzbi (czy palce, bo to w końcu wpis) by dodatkowo skomentować to zdarzenie, niemniej jednak tym razem ocenę takiego postępowania pozostawiamy każdej z osób czytających ten wpis …



Comments are Closed