NOWA SPECJALIZACJA W OSP TUCHÓW???

Winni jesteśmy jeszcze drobne wyjaśnienie, dlatego w osobnym wpisie słów kilka na temat naszego biegania, o którym wspomnieliśmy na wstępie poprzedniej informacji. W trakcie sobotniej akcji tj. rozdawania sianka na stół wigilijny a w zasadzie przygotowań do wigilii, miała miejsca taka oto sytuacja …

Jedna z owieczek, dla których przygotowano specjalne miejsce w szopce obok choinki, tuż po przywiezieniu przez właściciela, postanowiła sprawić psikusa swojemu panu, a także poniekąd zadbać o odpowiednią kondycję naszych strażaków 😉 i urządziła sobie wycieczkę turystyczno-krajoznawczą po Tuchowie, czy jak kto woli, korzystając z okazji zrobiła … wypad na miasto. Aby nie być gołosłownym, oto dowód …

Chcąc uniknąć sytuacji, że koleżanki i koledzy owej owieczki pójdą w jej ślady, oraz mając na uwadze fakt, że już jesteśmy na miejscu, postanowiliśmy pomóc właścicielowi w jej złapaniu.
Aby nie odejść za bardzo od dotychczas przyjętej przez nas konwencji oraz zasad relacjonowania naszych interwencji, spróbujmy tak  …
Ok. godziny 11 do zdarzenia tj. poszukiwań i pościgu za spłoszoną owieczką, udał się nasz …  trzyosobowy zastęp??? Zastęp – NIE, bo zgodnie z pożarniczą definicją: „zastęp – pododdział liczący od trzech do sześciu ratowników, w tym dowódca, wyposażony w pojazd przystosowany do realizacji zadania ratowniczego”. O ile w „zadaniu ratowniczym” wzięło udział troje naszych strażaków, a i zgodnie z definicją dowódca by się znalazł, to za rzekomy środek transportu posłużyły nam zamiast pojazdu nasze nogi … Działania nie należały do najłatwiejszych ale i do najdłuższych bo już po ok. 3 minutach zwierzę zostało odnalezione a co najważniejsze … zatrzymane, i na to też mamy dowód a oto i on …

W pierwszej kolejności dziękujemy mieszkańcom, którzy pomimo ogromnego zdziwienia i zaskoczenia na widok wystraszonego zwierzęcia biegającego po ścisłym centrum miasta, potrafili nas trafnie pokierować jego tropem.
Od razu też uspokajamy wszystkich zaniepokojonych mieszkańców, że zwierzę w najmniejszym nawet stopniu (no, może poza lekkim stresem) nie ucierpiało gdyż, pomimo szaleńczego biegu m.in. po płycie rynku, slalomie gigancie pomiędzy samochodami na drodze wojewódzkiej i ekspresowym zwiedzaniu Osiedla Centrum oraz ul. Jana Pawła II, zostało w sposób bezpieczny i humanitarny zatrzymane na parkingu przy tej ostatniej ulicy przez naszą … „specjalistyczną grupę poszukiwawczo-pościgową” 😉 i oddane właścicielowi. Ostatecznie owieczka cała i zdrowa wylądowała w zagrodzie przy szopce na tuchowskim rynku a my od ostatniej soboty możemy odnotować kolejną umiejętność czyli … nawracanie zabłąkanych owieczek 😉 Albo jednak nie, od nawracania zabłąkanych, czy jak kto woli zbłąkanych owieczek jest inna służba … i do tego chyba o inne „zabłąkane owieczki” tam chodzi 😉 My tą, konkretną owieczkę tylko pomogliśmy złapać i tej wersji się będziemy mocno trzymali 🙂




Comments are Closed