„STRACH SIĘ BAĆ” CZYLI … OTWP 2017 – PODSUMOWANIE
Jeżeli ktokolwiek z internautów po przeczytaniu tytułu zaniepokoił się chociaż trochę, to od razu uspokajam … proszę się nie denerwować. Proszę również uzbroić się w cierpliwość, gdyż tytułowy cytat zapożyczony z tekstu piosenki jednego z najbardziej znanych polskich muzyków, rozszyfruję dopiero pod koniec wpisu, który dotyczy … a jakże … zakończonego wczoraj 40. finału centralnego Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej „Młodzież Zapobiega Pożarom”.
W ten oto sposób spełnia się obietnica złożona w poprzednim wpisie i tegoroczna edycja turnieju doczekała się podsumowania. Zaznaczam, że podobnie jak w ubiegłym roku stanowi ono moją i tylko moją prywatną i subiektywną ocenę pewnych zdarzeń i faktów, co potwierdza obrana przeze mnie następująca zasada: „Niniejszy wpis wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany zdania oraz poglądów na podstawie samopoczucia w danym dniu, nastroju i humorów, bez podania przyczyny i uzasadnienia” 🙂 i uzurpuję sobie prawo do pełnego skorzystania z zawartych w tejże zasadzie praw i możliwości.
Po raz trzeci od 2014 roku w finale centralnym OTWP, znalazł się reprezentant Ochotniczej Straży Pożarnej w Tuchowie. To nie jest tak, że przywłaszczam sobie prawo do wyłącznego przedstawiania naszych młodych druhów uczestniczących w poszczególnych finałach jako reprezentantów tylko naszej OSP. Zarówno DOMINIK WĄS w 2014 roku jak i ANNA WĄS w ubiegłym oraz bieżącym roku reprezentowali gminę Tuchów, szkołę, powiat tarnowski a także województwo małopolskie na poszczególnych etapach turnieju i robili to nie przynosząc wstydu w najmniejszym nawet stopniu.
Tegoroczne przygotowania do turnieju do samego początku charakteryzowały się nieprzewidywalnością i można było odnieść wrażenie, że wszystko dookoła zmówiło się przeciwko nam. Ja wiem, że strażacy powinni być przygotowani na nieprzewidywalne sytuacje ale jednak są pewne rzeczy (zdrowie a w zasadzie jego brak) określane jako tzw. „siła wyższa”, z którą mało kto ma szanse … oczywiście nie odnoszę się tu do tej niebieskiej 😉 Nieplanowane wydarzenia spowodowały, że dalekie od ideału a zwłaszcza naszych planów były tegoroczne przygotowania oraz sam przebieg finałów wojewódzkiego i centralnego. O ile zdobyta wiedza oraz bieżące przygotowania pozwalały na (w miarę) spokojne podchodzenie do kolejnych etapów turnieju to, mając w głowie zdobyte w 2014 i 2016 roku doświadczenie, tegoroczny finał centralny budził niepewność a także pewnego rodzaju obawy. Na szczęście wiadomości, które w sobotę (3.06) dotarły z Wieliczki a dotyczyły osiągniętych wyników ANI, kolejny raz potwierdziły coś, co pozwala z optymizmem patrzyć w przyszłość … W tej całej niełatwej sytuacji okazało się, że w przypadku ANI i jej wiedzy, z zakresu obejmującego materiały i tematy do OTWP jest jak z jazdą na rowerze … TEGO SIĘ NIE ZAPOMINA 🙂 a kolejne etapy potwierdzały tylko, że nie obowiązuje w Jej przypadku także odwieczna uczniowska zasada „TRZECH ZET” czyli … zakuć, zdać, zapomnieć. Bo jeśli coś się robi z własnej i nieprzymuszonej (no może czasami troszkę 😛 ale dalekiej od tortur i mobbingu 😛 ) woli, z przekonaniem o słuszności a czasami tylko marudząc 😛 to łatwiej się tego nauczyć niż w przypadku przymuszania czy nakazów. Mając na uwadze powyższe, z pełną odpowiedzialnością mogę kolejny raz potwierdzić, że praca z takimi osobami to prawdziwa przyjemność a nie przykry obowiązek.
W założeniu każdy ze startów miał być „bez napinki” i na luzie a w żadnym z dotychczasowych startów, zwłaszcza tych na poziomie krajowym, nie było „ciśnienia” na wynik i nie padało określenie „musisz” ale zastępowane było spokojnym: „możesz”. Z każdym kolejnym startem (czy to Dominika czy Ani), zwłaszcza na etapie krajowym, przekonywałem się, że pomysłowość członków komisji w formułowaniu pytań jest niemalże nieograniczona a pytania typu: „jaki gaz wydziela się podczas produkcji margaryny?” stawiane uczniom gimnazjum tylko potwierdzały powyższą tezę. Dodatkowo gwarantowały podczas każdego z finałów niezapomniane wrażenia a także emocje podobne do tych towarzyszących skreślaniu numerów totka. Wśród finalistów nie ma przypadkowych osób, to jest po prostu dziecięca i młodzieżowa „elita”. Jest to także zgodne z podkreślanym przez wielu podczas każdego z finałów: „JEŻELI DOTARLIŚCIE DO TEGO ETAPU, TO JUŻ JESTEŚCIE ZWYCIĘZCAMI”. Dlatego, jeżeli ubiegłoroczny debiut i osiągnięty wynik (miejsce 15-18) na poziomie krajowym uznawałem za bardzo dobry wynik, to tegoroczny start i miejsce (9-12) nie mogę traktować inaczej niż jako … SUKCES i takoż traktuję.
Jest jeszcze coś … czego nie należy w żaden sposób przeceniać ale stanowi bardzo sympatyczny akcent tegorocznego finału 🙂 . Znając wyniki w kategorii szkoła podstawowa a zwłaszcza biorąc pod uwagę II miejsce, które zajął Jan Węgrzyniak, (podobnie jak Ania reprezentujący województwo małopolskie), zupełnie innego znaczenia nabiera fakt udziału Ani i wspólnego startu z Jankiem w konkurencji polegającej na napełnieniu pojemnika wodą z wykorzystaniem hydronetki a zwłaszcza zdobyte za tą konkurencję punkty.
Każde starty to kolejne bezcenne doświadczenia zbierane na poszczególnych etapach. Przed organizatorami w przyszłym roku szkolnym kolejne niełatwe wyzwanie czyli dostosowanie regulaminu konkursu do planowanych zmian w oświacie i poziomach szkół. Dlatego też, jeżeli nikt z „jaśnie nam panujących” nie postanowi po raz kolejny uszczęśliwiać nas na siłę poprzez majstrowanie przy oświacie, to w przyszłym roku WALCZYMY poziom wyżej czyli w grupie szkół ponadgimnazjalnych.
Za tegoroczny zaś start, emocje, radości i nerwy … (no jak nie, jak tak?) 😛 , JESTEM DUMNY, DZIĘKUJĘ I GRATULUJĘ!!!
A teraz obiecane wyjaśnienie tytułu, które zalecam oczywiście potraktować z przymrużeniem oka 😉 bo poważnie to … już było a w zasadzie to może kiedyś będzie 😉 Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszelkie (zwłaszcza te wyżej wymienione) okoliczności tegorocznych przygotowań, osiągnięty wynik oraz fakt, że lepiej od Ani spisało się tylko 7 uczestników to … „STRACH SIĘ BAĆ” … CO BY BYŁO, GDYBY JEDNAK PRZYGOTOWANIA PRZEBIEGŁY ZGODNIE Z PLANEM 😀 I tym optymistycznym akcentem … tegoroczną, jubileuszową 40. edycję Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej „Młodzież Zapobiega Pożarom” uważam za zamkniętą.
Ł.G.

Comments are Closed