Na wyścigi z syreną
Żeby nie było niedomówień, szybciutko wyjaśniamy tytuł dzisiejszego wpisu. Zapewniamy, że nie chodzi nam o wyścigi z legendarnym polskim samochodem osobowym marki Syrena, lecz o czas wyjazdu, który z pewnych względów trzeci raz z kolei mamy niemal „zawodowy”.
Jakież piękne i ambitne plany związane z dzisiejszą sobotą przygotowaliśmy sobie na ostatniej zbiórce JOT-u. Tzn. z sobotą jak sobotą ale pracami, które wykonujemy a w zasadzie mieliśmy wykonać dzisiaj (9.01) w remizie. Wszystko dokładnie zaplanowane: zbiórka o 9 i lecimy z malowaniem ścian i sufitów garaży. Ludzie, zgodnie z obietnicami dopisali, sprzęt jest, chęci pewnie też i tylko ten dwukrotny … „ALARM OSP TUCHÓW!!!” troszkę nam plany zburzył. A ponieważ żyjąc wg filmowej zasady: „żeby minusy nie przysłoniły nam plusów”, to na plus zaliczamy fakt, że po raz kolejny (i to aż dwukrotnie jednego dnia) odnotowujemy błyskawiczne czasy wyjazdu tzn. jeszcze w trakcie gdy syrena wyje w najlepsze 🙂 Ale czemu tu się dziwić jak niemal pełna obsada samochodu GBARt od rana próbuje zrealizować plany odmalowania kolejnych ścian w garażach a na dźwięk syreny wystarczy tylko ubranie robocze zamienić na specjalne. Oczywiście nie wszyscy druhowie mogli akurat dzisiaj pracować w remizie gdyż zatrzymały ich domowe czy zawodowe obowiązki, niemniej jednak także i ich plany np. wyjścia z domu w celu zrobienia zakupów legły w gruzach i przegrały z przyjazdem do remizy na dźwięk syreny. Jak się jednak okazało, ze względu na szybki wyjazd w pełnej obsadzie to zarówno z wyjazdu na akcję jak i zakupów niewiele wyszło, chociaż śpieszymy uspokoić zleceniodawców „zakupy nie zając …”
Póki co … w telegraficznym skrócie …
Pierwszy wyjazd do pożaru samochodu w Zabłędzy a druga interwencja spowodowana wypadkiem drogowym w Jodłówce Tuchowskiej.
Więcej szczegółów dzisiejszych interwencji i odpowiedzi na pytania typu: „co, kiedy i gdzie?” zdradzimy w kolejnych wpisach tradycyjnie już ostatnio pojawiających się późnym wieczorem. A może to nie koniec na dzisiaj? … Bez względu jednak na wszystko wciąż zachowujemy czujność.

Comments are Closed