Niby nic a tak to się zaczęło …
Zgłoszenie niby jak każde inne w sezonie grzewczym tj. pożar sadzy w kominie. Na miejsce zadysponowany został zastęp GBARt (MAN) z naszej jednostki.
Po dojeździe na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że pożar objął nie tylko sadzę w kominie ale przeniósł się na poddasze budynku jednorodzinnego. Dowódca poprosił o zadysponowanie dodatkowych sił i środków, więc nakaz wyjazdu otrzymali także zawodowcy z Siedlisk i drugi zastęp z naszej remizy. Gdy ratownicy sprawiali linie gaśnicze, do kotłowni budynku wprowadzono rotę, która wygasiła piec a przy użyciu gaśnicy proszkowej ugasiła palącą się sadzę w kominie. W ramach działań podano dwa prądy wody, w tym jeden od wewnątrz na poddasze i jeden na dach budynku. Ze względu na silne zadymienie na poddaszu budynku, ratownicy zmuszeni byli pracować w aparatach ochrony dróg oddechowych. Ze względu na konstrukcję budynku a zwłaszcza jego poddasza i części stropu, strażacy skorzystali z kamery termowizyjnej, dzięki której na bieżąco monitorowali sytuację i mogli skutecznie dokończyć działania. Dzięki szybkiej interwencji udało się zlokalizować i ugasić pożar, który nie rozprzestrzenił się on na całe drewniane poddasze. Działania na miejscu pożaru zakończono kilka minut po godzinie 21.

Comments are Closed