Tego dawno nie „grali” …
Zgłoszenie, które otrzymaliśmy minionej nocy (z 1/2.04) potwierdza, że nasza teoria dotycząca m.in. niedzielnej interwencji była słuszna.
Zaledwie kilka minut trwały nasze działania przy pożarze trawy, którą ktoś podpalił w okolicach ulicy Wołowej w Tuchowie, w nocy z wtorku na środę. Do zdarzenia zostaliśmy zadysponowani o godzinie 1:56. Po przyjeździe naszego zastępu na miejsce potwierdziła się informacja, którą otrzymaliśmy od dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie, że pożar został wzniecony kilka minut wcześniej i nie zdążył się jeszcze rozwinąć. Dlatego też całe działania ograniczyły się do ugaszenia płomieni i skontrolowania niewielkiej wypalonej powierzchni. Po około 10 minutach zastęp wrócił do remizy.
Dla strażaka ochotnika każdy dźwięk syreny, każdy otrzymany sms o treści „Alarm OSP …” zwłaszcza ten wyrywający go ze snu w godzinach nocnych sprawia, że przez głowę przemyka tysiąc myśli i pytań w rodzaju: „co się dzieje?”, „do czego pojedziemy?”. Jeżeli natomiast o 2 w nocy zgłoszenie brzmi: „pożar trawy” to po powrocie z interwencji, w tej samej głowie strażaka, kłębi się co najmniej kilka określeń ludzkiego zachowania. Jak nazwać takie działanie? Jakiego określenia użyć określając kogoś, kto w nocy decyduje się podpalić trawę czy nieużytki? Odpowiedzi na te ostatnie dwa pytania mogłyby by paść (zwłaszcza, że jest „grubo” po godzinie 23 😉 ), ale czy to warto i czy to coś zmieni …

Comments are Closed